18 lutego 2018

TYGODNIK #7 BAZA, BROAD PEAK, ZŁOTE ZAJĄCE I SANSEWIERIA

Witam Was w kolejny niedzielny wieczór i zapraszam na siódmy już #tygodnik. Jak zwykle zaczynamy od #sobotnichlumpeksowychlowow, a w nich: koc z ładnym splotem, metalowa szkatułka na drobiazgi, czarne naczynka (będą służyć jako podstawki pod świece) oraz prześliczne świeczniki z cieniutkiego szkła. Całość jak zwykle kosztowała grosze i jak zwykle zachęcam Was do zaglądania do secondhandów. 


Na rozświetlającą bazę Luminous Finish z Golden Rose skusiłam się po obejrzeniu jednego z filmów dziewczyn z Love and great shoes (jeśli jeszcze jakimś cudem nie znacie dziewczyn, znajdziecie je tutaj). 

Co o bazie pisze producent?
Jedwabista i delikatnie perłowa baza pod makijaż nadaje skórze naturalny i zdrowy blask. Lekka formuła sprawia, że produkt doskonale minimalizuje widoczność porów oraz niewielkich zmarszczek bez efektu obciążenia skóry. Skóra staje się rozświetlona, gładka i świeża. Formuła nie zawiera parabenów.

Sposób użycia: Nałóż bazę pod podkład lub wymieszaj z nim dla uzyskania efektu zdrowej, rozświetlonej cery. Aby nadać skórze dodatkowego rozświetlenia, można po nałożeniu podkładu aplikować bazę na kości policzkowe i obszar po łukiem brwiowym.

Zależało mi na tym, aby podkład, którego używam pozostawał na twarzy jak najdłużej, rozświetlenie zeszło na  drugi plan. Używam podkladu Bourjois Healthy Mix, który nie  należy do mega kryjących i wyjątkowo trwałych. I co? Muszę Wam powiedzieć, że baza działa. Widzę to podczas wieczornego demakijażu. Na waciku zostaje o wiele więcej produktu niż wtedy, kiedy bazy nie stosowałam. Naniesiona na twarz, pięknie rozświetla skórę i myślę, że świetnie sprawdzi się latem, kiedy muśnięta słońcem twarz, nie potrzebuje podkładu. Z powodzeniem można stosować ją również jako rozświetlacz. Ma bardzo dobrą oceną na wizaz.pl
Zdaję sobie sprawę, że wiele z Was może stwierdzić, że jeszcze za wcześnie na myślenie o świątecznych dekoracjach, ale co Wam po tym, jeśli pokażę je tydzień przed Świętami, a od miesiąca nie będzie ich już w sklepach? Jak na pewno wiecie, to Kik pierwszy startuje ze świątecznym asortymentem. I podobnie jak w przypadku Bożego Narodzenia, ozdoby były dostępne już miesiąc (może nawet półtora miesiąca) wcześniej, to już teraz dostępne są ozdoby wielkanocne. Ja w tym roku stawiam na biel i złoto, kupiłam więc między innymi komplet ceramicznych jajek w trzech rożnych rozmiarach w złote kropki. 
Aby wszystko ze sobą grało, do jajek dołączyły dwa różnej wielkości zające, dzierżące złote jajka. Zarówno jajka, jak i zające dostępne są w różnych kolorach. Widziałam niebieskie, różowe i żółte, a jeśli chcecie zerknąć na całą gazetkę, znajdziecie ją tutaj
 Ostatnim zakupem w Kik były trzy złote zajączki.
W Jysk, kupiłam za niewielkie pieniądze (8.50 zł) biały, metalowy wieniec, a może raczej wianuszek. Jest mega prosty, ale może dlatego zwrócił moją uwagę. Można go zawiesić na sznureczku, lub położyć na stole. 
Jajka z surowego, bukowego drewna będą przecudnie prezentowały się z mchem, bukszpanem czy jakąkolwiek inną zielenią. Można je znaleźć na Allegro, a ich cena waha się w okolicach 1.50 za sztukę. À propos ozdób DIY, macie ochotę na kilka moich podpowiedzi? Dajcie znać. 
Wiem, wiem, wiem... jestem monotematyczna. Ale co zrobić? Przepadłam i tyle. Kolejną po "Wandzie" książką, którą czytam jest Boroad Peak - Niebo i piekło - Bartka Dobrocha i Przemysława Wilczyńskiego. A jeśli macie ochotę zapoznać się z nią bliżej, polecam Wam recenzję Diany z Bardziej lubię książki, którą znajdziecie na jej blogu.  
I ostatni punkt siódmego #tygodnika, nowy członek zielonej rodziny - sansewieria. Jak większość moich roślin, kupiłam ją w Carrefour. 

Sansewieria to grupa tropikalnych, zimozielonych, wieloletnich sukulentów z rodziny agawowatych, bardzo często uprawiana w pomieszczeniach. Rośliny z tego rodzaju wytwarzają sztywne, grube, mieczowate liście, często wzorzyste lub wielokolorowe. Dojrzałe rośliny mają kwiaty podobne do lilii, barwy kremowej, białej lub zielonkawej. Sansewieria jest łatwa w uprawie i pielęgnacji, należy do tzw. „żelaznych roślin”. Preferuje suszę, może wytrzymać kilka miesięcy bez kropli wody. Sansewieria jest bowiem sukulentem liściowym, magazynującym wodę w mięsistych liściach. W zimie należy szczególnie uważać by nie podlewać jej zbyt obficie i utrzymywać temperaturę powyżej 10 st. C. 
Jeśli macie pytania, chętnie na nie odpowiem. Zapraszam do komentowania i dyskusji. Życzę Wam przemiłego tygodnia i pamiętajcie, wiosna czai się już za rogiem.

Marta 

4 komentarze:

  1. Uwielbiam golden rose. Ostatnio skorzystałam z ciekawej promocji bo zoio.pl dorzucało kody zniżkowe do zamówienia własnie na golden rose. Jak dla mnie najlepsze zakupy - 3 szminki wpadły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poluję na te króliczki ze złotym jajkiem, ale u mnie były tylko niebieskie i różowe (oczywiście oba kupiłam ��).
    Dzięki Tobie mam też wianuszek z Jysk, który przerobiłam na wielkanocny stroik oraz Carrfourowe roślinki ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie! Bardzo się cięszę, że mogłam pomóc 😉

      Usuń