4 lutego 2018

TYGODNIK #5 KUKUCZKA, DOLCE GUSTO, DIAMENTY I ALOES

Dobry wieczór, cieszę się, że znowu wpadliście. #Tygodnik rozpoczynam skromnymi #sobotnimilumpeksowymiłupami. Tym razem w czeluściach secondhandu znalazłam ogromną bambusową tacę, metalowy stojak na kubki i maleńką świeczkę. Nic wielkiego, ale przyznam, że były to przedmioty, które już od jakiegoś czasu figurowały na mojej liście "do znalezienia". 


Kubki, które jakiś czas temu były hitem w Pepco (ręka  do góry, kto również je ma) mogą teraz codziennie cieszyć oko. Mogę wymieniać je w zależności od aktualnej koncepcji kolorystycznej kuchni. Fajna sprawa. 
Wydarzenie zeszłego tygodnia popchnęły mnie do zakupu trzech książek. Wszystkie trzy traktują o himalaiźmie i o ile dwie dotarły do mnie w miarę szybko, to na trzecią muszę czekać do połowy lutego. Mowa o:
Dochodzą mnie słuchy, że aktualnie większość książek dotyczących tej tematyki ma wyczerpane nakłady, a klienci czekają z niecierpliwością na dodruki. I cieszy mnie niezmiernie to, że ludzie chcą  czytać, odkrywać i poznawać nowe tematy. 
Dwie ostatnie książki kupiłam jako pakiet górski, który w promocji kosztował 49,00 zł. Warto czekać na jego powrót, oszczędzacie wówczas około 30,00 zł. 
Zaczęłam od pozycji "Spod zamarzniętych powiek". Przeczytałam ponad połowę jednym tchem. Jej lekturę polecam każdemu, szczególnie tym, którzy nie są w stanie zrozumieć ludzkiej pasji, sensu życia, potrzeby zdobywania i odkrywania wciąż na nowo. Tym, którzy zatrzaśnięci w swoich czterech ścianach, z pozycji kanapowca dzierżącego pilota w dłoni wydają niezrozumiałe dla mnie osądy. Tym, którzy oceniają, oczerniają, wymądrzają się nie będąc nigdy nawet w podobnej sytuacji. 

Adam Bielecki, jest obecnie uważany za jednego z najmocniejszych himalaistów na świecie, mistrza zimowej wspinaczki w Himalajach i Karakorum, sztuki uprawianej przez nielicznych na świecie, która stała się naszą narodową specjalnością. Zdobywając jako pierwszy człowiek zimą Gaszerbruma I i Broad Peak zapisał się na stałe w historii polskiego himalaizmu.

Jerzy Kukuczka osiągnął największy sukces w historii polskiego himalaizmu i na zawsze zapisał się w dziejach światowego. Jako drugi człowiek – po Reinholdzie Messnerze – zdobył „koronę Himalajów”, czternaście ośmiotysięczników, co zabrało mu jedynie osiem lat, a Tyrolczykowi dwa razy tyle, choć Polak wybierał w dodatku albo najniebezpieczniejsze, dziewicze drogi, albo szedł w najtrudniejszej pogodzie. Nie jesteś drugi, jesteś wielki – napisał mu w depeszy Messner, z którym prowadził osławiony, podkręcany jeszcze przez media, wyścig.

Aktualnie trwa Narodowa Zimowa Wyprawa na K2 2017/2018 zachęcam do śledzenia losów polskich himalaistów i dopingowania im, bo przecież nie samymi skokami żyje człowiek (z całym szacunkiem dla polskich skoczków, których fantastyczna forma w tym sezonie bardzo mnie cieszy). Jest jeszcze coś, co bardzo chcę Wam polecić. To dziennik wyprawowy, a w nim szczególnie, wyjątkowe wpisy których autorem jest Rafał Fronia, uczestnik wypraw m. in. na Broad Peak, Dhaulagiri i Nanga Parbat. 
Nawiązując do gór, chcę polecić Wam świecę z serii Friskhet z Ikea. Jej zapach określany jest jako górskie powietrze i muszę Wam powiedzieć, że coś w tym jest. Do wyboru są jeszcze zapachy o nazwach letnia bryza i czyste niebo. Wszystkie dostępne są w dwóch rozmiarach: małe średnica 7,5 cm, wysokość 7 cm (czas palenia 25 godzin) i duże średnica 8 cm, wysokość 9 cm (czas palenia 40 godzin) i kosztują odpowiedni 7,99 zł oraz 12,99 zł. 
Jakiś czas temu kupiłam ekspres ciśnieniowy NESCAFÉ Dolce Gusto. Ekspres kupiłam za grosze (około 60,00 zł już przesyłką) na OLX, ale po kilku użyciach stwierdziłam, że wolałabym jednak ten automatyczny. Jak wielkie bowiem było moje zdziwienie, kiedy podczas robienia pierwszej kawy wszystko lało się bez opamiętania, a ja nie wiedziałam co zrobiłam źle. Będąc w niemałym szoku podstawiałam kolejne kubki, aby nie doprowadzić do kompletnego zalania kuchni. Okazało się, że ten model to model manualny. Sprzedałam stary ekspres i kupiłam (również na OLX, za nie więcej niż 100,00 zł) najpiękniejszy na świecie szaro - biały model Mini Me. Nowy nabytek idealne komponuje się z moją kuchnią i jestem z niego bardzo zadowolona. 
Za Waszą namową kupiłam dwie kapsułki wielorazowe (koszt jednej to około 7/8 zł), dzięki czemu teraz mogę pić dowolną kawę. Wystarczy napełnić, załadować i włączyć ekspres. Ale dowolność używania kawy to nie jedyna zaleta takich kapsułek, są także ekonomiczne, a przede wszystkim zapobiegają produkcji góry niepotrzebnych, plastikowych śmieci. Bardzo polecam. 

Do kawy lubię dodać mieszanki cukru z przyprawami z serii Delux zakupionej kiedyś w Lidl'u. W skład mieszanki wchodzą między innymi: cynamon, mielona laska wanilii oraz anyż. 
Notatnik z brylancikami w kolorze rose gold można aktualnie kupić w Pepco. Nie kosztuje wiele, bo zaledwie 4,99 zł. Widziałam również mniejsze notaesiki z tej serii w cenie 2,99 zł, oraz notesy z ołówkiem i magnesem do zamocowania na lodówce. 
I moje ostatnie chyba podejście do domowej uprawy aloesu. Miałam już trzy i za każdym razem sytuacja wyglądała tak samo - padały. Jedne podlewałam, kolejne podlewałam mniej. Stawiałam w świetle i w cieniu, robiłam wszystko, żeby było im dobrze... i nic. Może uda się teraz. Będę bacznie obserwować mojego nowego podopiecznego. A może Wy macie jakiś rady, którymi chcecie się ze mną podzielić? Jak zwykle z przyjemnością poczytam. 
Jak zwykle namawiam do komentowania i dyskusji. Z przyjemnością odpowiem na wszystkie Wasze pytania.

Marta

3 komentarze:

  1. Marta, gdzie kupiłaś te kapsułki wielorazowe? Bo ja gdzieś kiedyś widziałam i miały zdecydowanie wyższą cenę, a też bym je chętnie kupiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też o to chciałam zapytać. :-)

      Usuń
    2. Kupiłam je na Allegro, ale są również dostępne np. na Aliexpress 😘

      Usuń

      Usuń