18 marca 2018

TYGODNIK #11 TALERZE GALAXY, ŚWIECOWE ŻNIWA I HIT BIEDRONKI

Witajcie po krótkiej przerwie. Z racji mojej choroby w ubiegłą niedzielę #tygodnik nie ujrzał światła dziennego i gdyby nie jedna z Was, a konkretnie Joanna, od której dostałam motywacyjnego kopniaka, podobnie byłoby dzisiaj. Zakasałam więc rękawy i oto jest. Dzięki Asia!

Pokażę Wam jak zwykle moje #sobotnielumpeksowelowy, które w tym tygodniu są wyjątkowo przyjemne, a niektóre również pachnące. Pierwsze dwa przedmioty, to dwa szalenie oryginalne talerze opatrzone logiem brytyjskiej marki Royal Stafford. I mimo tego, że jakiś czas temu wymieniłam całą zastawę na białą, nie mogłam się im oprzeć. Oceńcie sami...

Kolejnym zakupem jest typowo łazienkowy zestaw: metalowy dozownik na mydło i pojemnik na szczoteczki i pastę do zębów. Kolejna pozycja do skreślenia z mojej listy "do znalezienia". 
Świece, świece, świece... wiecie, że je uwielbiam i wspominam o nich zawsze. I o ile świece w moim secondhandzie zdarzają się niezmiernie rzadko, to tym razem złowiłam aż cztery. Wszystkie są nowe, przepięknie pachną i nie dalej jak dwa tygodnie temu podczas wizyty w tkmaxx tłumaczyłam mojemu zszokowanemu małżonkowi, że nie jestem w stanie żyć bez jednej z nich. Na szczęści odwiódł mnie chłopak od szalonego pomysłu wydania na święcę zawrotnej sumy 49,00 zł. A mówią, że to kobiety szczycą się "intuicją" - on wiedział!
Kolejne świece to maleństwa z lokalnego sklepu HO-HO o którym Wam kiedyś pisałam. To coś w rodzaju przybytku "wszystko za 5,00 zł". Przyznam się bez bicia, że kupiłam je wyłącznie dlatego, że wpadły mi w oko ich minimalistyczne opakowania. Koszt jednej to 2,99 zł, a jeśli Wam również się podobają, wykukałam, że możecie kupić je tutaj. Od razu mówię, że nie są duże (6x6 cm), a zapachy jakoś specjalnie nie powalają. 
Długo szukałam ładnego talerzyka, podstawki na jajka. Podobał mi się jeden, ale od długiego czasu jest niedostępny. Z pomocą przyszło jak zwykle niezawodne Pepco. Talerzyk jest biały, ceramiczny, mieści 6 jajek, a jego wymiary to: 15x10 cm. Jest prosty i klasyczny więc odnajdzie się bez najmniejszego problemu  na każdym stole, w sąsiedztwie każdej zastawy. Jego koszt to 9,90 zł
A na koniec mój niekwestionowany ulubieniec. Hit mijającego tygodnia w Biedronce - uroczy, kaktusowy notes w linie. W ofercie dostępne były notesy, długopisy, piórniki i wszelkie akcesoria biurowo/szkolne. Asortyment rozchodził się jak świeże bułeczki i już po południu półki wielu sklepach świeciły pustkami. A Wy? Upolowałyście coś?

Dziękuję, że spędziliście ze mną tych kilka chwil. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, jestem do Waszej dyspozycji, a wszystkich, którzy na Instagramie pytają gdzie jest taki lumpeks w którym można znaleźć te wszystkie skarby, serdecznie zapraszam do mojego miasta. 

P.S. Szczególne podziękowania dla Joanny, Anetyzwyczajni_niezwyczajni za motywującego kopa w cztery litery. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz